Posty

Wybierał się

  Ten wiersz ma nie być jak siekiera? A czemu, co masz do siekiery? W chmurach się wolisz poniewierać, nie w smak furmańskie Ci maniery?   Jeśli Eos różanopalca – to ta, co ,,wrota dnia” otwiera. Nie boska chłoporobotnica; ni to boginka, ni hetera.   Tobie tylko anielskie pienia za godne rymy mogą służyć. Ty, bez chwili zastanowienia w nich tylko mógłbyś się zanurzyć.   Boską poezją odurzony sam lśniłbyś niczym w glorii chwały: koneser słowa. Namaszczony. Jego wysokość - Polak mały!

Wierszyk covidowy

  Czemu ten świat tak pokręcony? Niejeden nad tym łamie głowę. Niejeden zaś – z tym pogodzony, dla niego wszystko jest wzorowe.   Ktoś, gdzieś, ma cel: Świat zreperuję! A drugi – ma to wszystko w dupie i tylko go interesuje jak dwie pieczenie naraz upiec.   Skąd takie w nas zacietrzewienie? Czemu do gardeł ludzie skaczą? A potem – głupie tłumaczenie: - Bo to nie ja, bo to on zaczął!   Wiedz – nic nie jest takie jakie jest. Często to sobie uzmysławiam. A jak pomieszam z bezsensem – sens, jest w czym się taplać, jest zabawa!   Ja już to kiedyś wspominałem – świat wcale nie ma obowiązku być dla nas wszystkich zrozumiałym. Więc – chyba wszystko jest w porządku.   Jeżeli coś cię jeszcze dziwi, Twój światopogląd pomieszało… Nie ma: ten zły, ten sprawiedliwy. Tobie się tylko tak zdawało.    

Jetro Tull

  Nic mnie naprawdę nie obchodzi gdy siedzę i słucham Jetro Tull: wieści o suszy, o powodzi, obowiązki, przywileje, szmal.   Jak na dziwacznej karuzeli wyruszam w podróż osobliwą. Skąd wyście tę muzykę wzięli? Psychodelicznie lekkie piwo.   Dążę za czarodziejskim fletem, sentymentalnie oszukany; zaczarowane z Hameln dziecię. ,, It’s breaking me up” – grajcie Pany.   Czarcią muzyką nasycony, wyzbyty złudzeń i skojarzeń, obok, na wyciągnięcie dłoni - czarnej dziury horyzont zdarzeń.

Szukam

  Przyjaciela od serca poznać, tylko, czy czas na to pozwoli? Są gdzieś ludzie z którymi można napocząć nową beczkę soli?   Gdzie ich szukać, kto zna odpowiedź? Tych, co z nimi można konie kraść. Gdzie jest choć jeden taki człowiek? Jeśli ktoś wie, proszę – dajcie znać.   Czy warto z lampą poszukiwać, liczyć, że los mi fart przyniesie? Może już lepiej nie wydziwiać. A ty znalazłeś Diogenesie?

Fenomen

  Otwartych drzwi się nie wyważa, o jednym takim fenomenie słów kilka chciałbym dziś powiedzieć, co kolosalne ma znaczenie.   A jest przez większość traktowany jak micha, co się psu należy, jak bonus wygenerowany, prawie tak jak amen w pacierzu.   Ktoś spyta: - O co tobie chodzi? Po co te pląsy zagmatwane? Nie chcecie, bym   Was więcej zwodził, więc powiem wprost – o zasypianie.   Tak, o codzienne zasypianie. Też myślisz, że to coś zwykłego? Przecież to jest jak przekraczanie tunelu czasoprzestrzennego!   Bez rajzefiber lot w nieznane - co Ci Morfeusz zafunduje? Czy idylliczne rozpasanie, czy w mroczne strefy zawędrujesz?   Misterium zaraz się rozpocznie: myśli łagodne i puszyste, jak szczenię śmierci – też rozkoszne, uczucia roztopione, mgliste.   To już to – moment zasypiania… Tak,   jest w tym coś fantastycznego; gaśnie świadomość jak latarnia, czy to preludium snu wieczne...

Kawa po warmińsku

  Bo picie kawy przyjacielu wędzidłem może być, lub taktem. Lekceważone przez tak wielu dawno przestało być spektaklem.   A szkoda! Bo niewiele trzeba, by miast kawy ,,po barbarzyńsku” skosztować odrobiny nieba – napić się kawy ,,po warmińsku”.   Do tego celu jest niezbędny jakiś zakątek Warmii – zacny; swe preferencje tu uwzględnij – od ulubionych miejsc swych zacznij.   Jak już wybierzesz to właściwe, zaproś na kawę kogo lubisz, bo jak to ma być osobliwe – musisz być wśród życzliwych ludzi.   Kawa nie może być poślednia i koniecznie – świeżo zmielona, a tego nie możesz zaniedbać; bez młynka – impreza chybiona.   Zaparzyć możesz degustare , ja – po turecku preferuję, bo mojej kawy łyków parę ,,niebiątko” w gębie gwarantuje.   Żadne tam kubki, ani szklanki – będą żałosnym substytutem – porcelanowe filiżanki jedynym godnym atrybutem.   Jak już raz tej kawy spróbujesz, to zawsze...

Docenił

  Zjawił się znikąd i tak rzecze: - Nie wierzysz. Twoja sprawa, ale! Od lat się błąkasz po mym świecie, nie ,,umkło” mi twych kilka zalet.   Po pierwsze: poczucie humoru (nie cierpię chronicznie smutasów), choć nie popieram twych wyborów, raczej nie zmarnowałeś czasu.   Pomogłeś bardzo wielu ludziom, wskazując im właściwą drogę. Może niech inni się potrudzą, a ty. Dla ciebie mam nagrodę.   Wybierz sobie jakieś wspomnienie, coś, co doszczętnie przetrawił czas. A ja je w ,,real” ci zamienię; będziesz mógł przeżyć to jeszcze raz.   Sędziwy starzec, broda siwa, kapota jak z rekwizytorni; kogóż to on mi przypomina? Azali – niebiański dostojnik?   Cóż z tego, że tu jest Kobierzyn? Cuda się mogą zdarzać wszędzie. Wierzyć mu, albo też – nie wierzyć? E…   chyba jednak lepiej będzie…   Prawda urazić nie powinna najzacniejszego majestatu, wszak opcja to prostolinijna;   wygarniam niczym z...