Posty

Mój ty kraju

  Kraju mój, kraju szary, kraju krzyży i wiary. Wiary mądrej i … ślepej. Wiary, że będzie lepiej. Gdzie historię się szarga, na świętości się targa. Gdzie patriotyzm pomięty, gdzie szwindle i przekręty. Gdzie słowa nic nie znaczą – istnieć dają krzykaczom. Gdzie oszust pyta dumnie: - Czego pan nie rozumie? Tu pasterze bezkarni, niczym wilcy w owczarni. Gdzie ciżba na kolanach kwili gromko: - Hosanna! Tu zło się z dobrem miesza, na postronnych psy wiesza. Tu   złodziej – nie złodziejem, lecz istnym dobrodziejem! Kraju mój – biedny kraju, skąd daleko do raju, kraju poharatany, ale… nadal kochany!    

Bądź gotowy dziś do drogi

  Jeśli się z sobą nie dogadasz, to wątpliwości Cię rozłożą i już się nigdy nie poskładasz, ni z ludzką, ni z pomocą bożą.   Jeżeli siebie nie polubisz to przyszłość Twa wygląda marnie; jak ciotka w Czechach się zagubisz kiedy samotność Cię ogarnie.   Na pewno śmieszne to nie będzie, warto się na to przygotować; dopadnie Cię gdziekolwiek – wszędzie. I nie da się zdezerterować.   Jest taka furtka przyjacielu, przez którą każdy odchodzi sam. Możesz zapomnieć o portfelu – on nie potrzebny już Tobie tam.   Bo kiedy odejść będzie trzeba - Ty sam to musisz wziąć na klatę, bo czwórkami prosto do nieba, to tylko ci na Westerplatte.    

Hultaj

  Ja do was jakoś nie pasuję, intruzem jestem między wami. Dobrze to wiem i sam to czuję szczuty waszymi spojrzeniami.   Wrogości do was nie odczuwam, wiem, że wszyscy ludzie są braćmi. Skąd zatem u ciebie ta duma? Dlaczego wzrok odwracasz - zdradź mi.   Wiem. Ład w twoim świecie zakłócam. Tylko – czemu ma to być twój ład? Ja ci swojego nie narzucam, a to podobno nasz wspólny świat.   Mówią, żem leń, żem niebieski ptak, że to mój wizerunek psuje. Mój wizerunek zły? Niby jak? Czy znasz ptaka, który pracuje?   Łazior mówią, ladaco, pijak. Ciebie moja postawa złości. Mimo, że nam po drodze nijak mniemam, że trochę mi zazdrościsz.    

Jeszcze o przeszłości

  Mówią jest tylko tu i teraz. Nie ma – teraz. To już minęło. I nie ma sensu się upierać, że coś dopiero się zaczęło.   Mówią też - dziś tworzymy przyszłość! To przecież nonsens, niedorzeczność;   co Ci w umyśle teraz błysło, to tak naprawdę, to już przeszłość.   Miał rację C.K. Norwid – to dziś. I jutro – to też będzie przeszłość. Choć dobrze, że to nas obchodzi, bo trwa coś, mimo, że odeszło.   Tak więc – tylko przeszłość tworzymy; to to, co i w nas pozostanie. A jeszcze innym zostawimy to ,,nasze małe budowanie”.   Przyszłości nie da się budować, można budować tylko przeszłość, bo to, co chcesz realizować to już się stało, już okrzepło.   Przeszłość jest weryfikowalna, bo to się stało, było, działo – coś, co identyfikowalne i namacalne. Pozostało.   To teraźniejszość utrwalana, którą przyszłości tworzą wizje - w pamięci zaszufladkowana – utopię warzy, czy finezję?

Wybierał się

  Ten wiersz ma nie być jak siekiera? A czemu, co masz do siekiery? W chmurach się wolisz poniewierać, nie w smak furmańskie Ci maniery?   Jeśli Eos różanopalca – to ta, co ,,wrota dnia” otwiera. Nie boska chłoporobotnica; ni to boginka, ni hetera.   Tobie tylko anielskie pienia za godne rymy mogą służyć. Ty, bez chwili zastanowienia w nich tylko mógłbyś się zanurzyć.   Boską poezją odurzony sam lśniłbyś niczym w glorii chwały: koneser słowa. Namaszczony. Jego wysokość - Polak mały!

Wierszyk covidowy

  Czemu ten świat tak pokręcony? Niejeden nad tym łamie głowę. Niejeden zaś – z tym pogodzony, dla niego wszystko jest wzorowe.   Ktoś, gdzieś, ma cel: Świat zreperuję! A drugi – ma to wszystko w dupie i tylko go interesuje jak dwie pieczenie naraz upiec.   Skąd takie w nas zacietrzewienie? Czemu do gardeł ludzie skaczą? A potem – głupie tłumaczenie: - Bo to nie ja, bo to on zaczął!   Wiedz – nic nie jest takie jakie jest. Często to sobie uzmysławiam. A jak pomieszam z bezsensem – sens, jest w czym się taplać, jest zabawa!   Ja już to kiedyś wspominałem – świat wcale nie ma obowiązku być dla nas wszystkich zrozumiałym. Więc – chyba wszystko jest w porządku.   Jeżeli coś cię jeszcze dziwi, Twój światopogląd pomieszało… Nie ma: ten zły, ten sprawiedliwy. Tobie się tylko tak zdawało.    

Jetro Tull

  Nic mnie naprawdę nie obchodzi gdy siedzę i słucham Jetro Tull: wieści o suszy, o powodzi, obowiązki, przywileje, szmal.   Jak na dziwacznej karuzeli wyruszam w podróż osobliwą. Skąd wyście tę muzykę wzięli? Psychodelicznie lekkie piwo.   Dążę za czarodziejskim fletem, sentymentalnie oszukany; zaczarowane z Hameln dziecię. ,, It’s breaking me up” – grajcie Pany.   Czarcią muzyką nasycony, wyzbyty złudzeń i skojarzeń, obok, na wyciągnięcie dłoni - czarnej dziury horyzont zdarzeń.